niedziela, 24 sierpnia 2014

Rowerowa wycieczka 5 dniowa

Siedząc kilka dni w Leh Olo postanowił gdzieś ruszyć, a nie siedzieć w mieście. Z początku chciał wybrać się nad jezioro Pangong (ponad 50-kilometrowej długości, z czego 1/3 leży w Indiach, a reszta w Tybecie). Jednak późnym wieczorem postanowił, że wypożyczy rower i pojedzie na nim do doliny Nubry (na północ od Leh). Jedyna przejezdna droga prowadzi przez przełęcz Khardung La, która jest ponoć najwyższą na świecie przejezdna przełęczą (ponad 5300m).
Trasa to chyba w 100% jazda tylko i wyłącznie pod górę. Nawet nie było płaskich odcinków. Nawet nie przejechał polowy, jak się poddał. W ciągu tych dwóch godzin spędzonych na górze okazało się, że dolina Nubry jest ulubionym miejscem na spędzenie wakacji przez Hindusów. Szczególnie wielu jedzie tam na motorach.
przełęcz Khardung La
Zaraz po zatłoczonej przełęczy był najlepszy moment 5-dniowej wycieczki. Zjazd. Ponad 60 km to prawie tylko i wyłącznie jazda w dół, ze stopniowo odsłaniającymi się nowymi widokami.
korek podczas zjazdu
60km zjazd + widoki
Następne 3 dni to już ciężka praca. Codziennie jakieś hmmm, nawet 6-7h jazdy, aż tyłek bolał. Po długich męczarniach ale i wielu świetnych widokach dotarłem do Turtuk, o którym mówi się, że to ostatnia wioska przed Pakistanem.
wioska Khardung - 25 km od przełęczy w kierunku doliny Nubry
Jak się okazało 4 km dalej jest jeszcze jedna mała wieś. Na stopa zatrzymał ciężarówkę i dojechał do ostatniego szlabanu, za którym jest kilkunastokilometrowe sporne terytorium Indii, gdzie cywile już nie maja wstępu. Uścisnął dłoń strażnikom, po czym rozpoczął powrót w stronę przełęczy. Cala trasa jest bardzo mocno zmilitaryzowana. Każdej mijanej po drodze wsi towarzyszy jeszcze większy, odgrodzony murami i drutami kolczastymi teren wojskowy. Niekiedy znacznie większy
okolice wioski Turtuk
Ostatnia noc spędziłem w Hunder, gdzie na długości kilkunastu km w szerokiej dolinie rzeki utworzyły się wydmy, a miejscowi sprowadzili wielbłądy, które są główną atrakcją miejsca.
wydmy w Hunder

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza